Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rin. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rin. Pokaż wszystkie posty

3 sty 2018

Kagamine Rin i Len - Zdechnijmy


Tytuł oryginalny: くたばろうぜ
Tytuł romaji: Kutabarou ze
Tytuł polski: Zdechnijmy
Tekst i muzyka: Neru
Wokal: Kagamine Rin i Len


To mniej śmieszne od nieśmiesznego skeczu.
Ogarnia mnie uczucie zmęczenia.
Mógłbyś podpalić je razem z benzyną
i skończyć z tym natychmiast?

To bardziej nudne od nudnego filmu.
Nie mogę słuchać tego podżegania ludzi.
Mógłbyś wykupić ich kapryśne współczucie
i nie dokuczać mi na razie?

Nie mam nawet jak się czołgać.
Nie zostało mi już dużo czasu.
Ciągle tylko robi się coraz gorzej.
Z całą pewnością jesteśmy łobuzami.

Daj mi, daj mi, daj mi pewność.
Nic poza tym nie potrzebuję.
I jak, i jak, i jak się naprawdę czujesz?
Pobawmy się na dnie piekła.
A jutro zdechnijmy.

To głupsze niż najgłupsza miłość.
Z każdej wychodzi komiczny epos.
Mimo pedantycznego wzroku,
dla nas nie ma ratunku; zgniliśmy aż po kości.

Kłamiemy bez potrzeby.
Zatracamy się w próżności.
Stale tylko się wygrażamy.
Nieźli z nas chuligani.

Daj mi, daj mi, daj mi pewność.
Będę żebrać, jeśli trzeba.
I jak, i jak, i jak się naprawdę czujesz?
Mieszkajmy w klatce.
A jutro zdechnijmy.

Czy tak, czy siak,
nie mogę nic z tym zrobić.
W końcu jednak
istotny jest talent.

Tak naprawdę to wiem,
co mnie pokonało.
Powód był prosty i jasny.
Jesteśmy słabeuszami.

Daj mi więcej, daj mi, daj mi uznanie.
Sprzedam za nie nawet serce.
To sytuacja bez wyjścia, nie mam co zrobić.
Takie życie, nie mam wyrzutów sumienia.

Daj mi, daj mi, daj mi pewność.
Nic poza tym nie potrzebuję.
I jak, i jak, i jak się naprawdę czujesz?
Takie życie, nie mam wyrzutów sumienia.
W takim razie zdechnijmy wreszcie!

28 gru 2017

Kagamine Rin i Len - Sister’s ∞ mercY


Tytuł oryginalny: Sister’s mercY
Tytuł polski: Litościwa siostrA
Tekst i muzyka: Hitoshizuku i Yamasankakkei
Wokal: Kagamine Rin i Len


Pewnego dnia do ubogiej wioski
przybyła nieco osobliwa siostra zakonna.

„Wysławiajcie boga kochającego herbatę…
A ziści on wszystkie wasze życzenia.”

Czyżby pana rolnika martwił brak deszczu?
Aby zdobyć „błogosławienie”, zapraszam dziś wieczór na herbatę.

Jezu!! Módlcie się, módlcie!
Wyznawca! Jeśli pragniecie zbawienia…
O tak!! opiewajcie słodką, słodką czerwień!
Na zdrowie!! Lejcie, lejcie!
Niesamowite!! Gdy napełnicie się piękną czerwienią,
to ach! wasze życzenia się ziszczą!

Herbata o północy, podczas której „ziszczą się życzenia.”
Mieszkańcy wioski wszyscy zostali fanatykami.

„Chcę łatwo zarobić… Chcę go xxx… i tak dalej…
Jakże zachłanna jest ludzka natura!”

Chce pan trafić na żyłę złota, skąpy panie wodzu?
Aby zdarzył się „cud”, zapraszam dziś wieczór na herbatę.

Jezu!! Módlcie się, módlcie!
Wyznawca! Jeśli pragniecie zbawienia…
O tak!! opiewajcie słodką, słodką czerwień!
Na zdrowie!! Lejcie, lejcie!
Niesamowite!! Gdy napełnicie się piękną czerwienią,
to ach! wasze życzenia się ziszczą!

Każda przyjemna historia dobiegnie kiedyś końca…
Udam się teraz zbawić nowe zabłąkane owieczki…

Nieoszczędzana siostra ruszyła w drogę.
Na ostatniej herbacie wszyscy zapragnęli…
(Wieczności)”

Jezu!! Módlcie się, módlcie!
Wyznawca! Jeśli błagacie o wieczność…
O tak!! Wszyscy, wszyscy razem
zmierzajcie do raju!
Odejście!! Śpieszcie się, śpieszcie!
Przybycie!! Gdy zrzekniecie się pięknej czerwieni i świadomości,
to ziemia obiecana czeka już tuż-tuż!!

Jezu!! Módlcie się, módlcie!
Wyznawca! Jeśli pragniecie zbawienia…
O tak!! dawajcie więcej, więcej
tej niezwykłej czerwieni!
Na zdrowie!! Lejcie, lejcie!
Niesamowite!! Gdy napełnicie się piękną czerwienią,
to ach! chyba nadejdzie już pora.
Krwawą herbatkę czas rozpocząć.
„Amen…”

Pewnego dnia w opustoszałej wiosce
w ciszy uronił łzę mężczyzna.
Wszyscy, których zgniłe szczątki tu leżą,
zapewne odeszli (zmarli) szczęśliwi

13 lis 2017

Kagamine Rin - Przeklęte okulary


Tytuł oryginalny: "のろいのめか゛ね stray girl in her lenses"
Tytuł romaji: Noroi no migane ~ stray girl in her lenses~
Tytuł polski: Przeklęte okulary ~zgubiona dziewczyna w szkłach~
Tekst i muzyka: BucchigiriP
Wokal: Kagamine Rin (+Kamui Gakupo w chórkach)


Hej, podróżna panienko.
Czyżby coś cię trapiło?
Ach, masz nieodpowiednie szkła?
Przykro mi to słyszeć.
Jednak proszę, opiekuj się nimi dobrze.
Ponieważ to okulary legendarnego bohatera,
które powierzono tylko tobie.

Od kiedy poznałam ten świat,
miałam na sobie okulary.
Przyrząd do poprawy wzroku,
który zakrzywia światło.

Te okulary nie chcą mi pokazać
prawdziwej postaci tego świata.
Przecież mam idealny wzrok,
ostrość 20/20!

Polecenie zdjęcia ODRZUCONE!
Zrób coś!

Ale kapłan poszedł się zabawić.
Wesoło ci było wczoraj w nocy, co?!

Ugh, okrągła satelita się rozmywa.
Łapię się za głowę, BŁĄD!
Horyzont faluje.
Ugh, miasto wygląda jak u Eschera.
Kręci mi się w głowie.
Chodzę w kółko, nogi mrowią.

Próbowałam namierzyć cel,
żeby wyostrzyć obraz.
Przez te szkła nie widzę skrzyni ze skarbem!

Sposób na zdjęcie tych okularów
zapisany jest w starożytnych księgach.
Znajdują się one gdzieś na krańcu świata,
w bibliotece na tajemnym archipelagu.

Próbuję zlokalizować go za pomocą okularów,
ale co się dzieje?!
Widzę same plamy i nie mogę odczytać mapy.
A przecież zdobyłam nawet łódkę!

Polecenie wyszukania daje NIC!
Poddaję się już.

Ale lekarz leży po górą śmieci.
Wygląda jak trup, o nie, nie, nie!

Nie widzę swojego świata.
Patrzę na te wszystkie zjawiska.
Gdzież jest bestia?
Ugh, jestem w serio nieprzyjemnym stanie.
Wyskoczyło okienko:
„Dać ci może połowę świata?”

Powiedziałam TAK,
ale UDERZYŁAM w NIE i zaczęłam biec.
Rozwalę go w napadzie złości!

W rzeczywistości kwiaty są bardziej kolorowe,
niebo bardziej rozległe, morze znacznie głębsze,
słońce świeci, a ty nie wyglądasz tak głupio.
Więc dlaczego wszystko, co widzę przez to okulary, jest nieprawdziwe?!
Nienawidzę… nienawidzę… tych podróbek!!

Oo, wróciła panienka!
Jak tam z twoimi okularami?
Co? „Kim ty jesteś, że cię to interesuje?!”
Kto wie, kto wie.
Mam nadzieję, że twoje okulary będą dalej dobrze ci służyły.

25 wrz 2017

Kagamine Rin i Len - Ta choroba to miłość


Tytuł oryginalny: 病名は愛だった
Tytuł romaji: Byoumei wa ai datta
Tytuł polski: Ta choroba to miłość
Tekst i muzyka: Neru i Z’5
Wokal: Kagamine Rin i Len


Miłość, której zostało tylko parę miesięcy, kroplówką podtrzymują pacjenci.
Opłakując naiwne oczekiwania rannego, lekarz waha się przy okazji do okazania skruchy.
Pacjenci nie wiedzą dokąd i jak iść, tylko leżą w łóżkach przez nieznaną przypadłość.
Przyczyna zgonu: gorączka. Podpalacz uświadamia sobie, że powinien był zwątpić wcześniej.

Chociaż w sercu zrobiła mi się dziura i to jedyna różnica,
to dlaczego mam wrażenie, że rozmazane ślady łez na twoich plecach nie wyschną?

Ta choroba to miłość

Teraz pacjenci, przez nadgniłą miłość, błagają o jakiekolwiek przedłużenie życia.
To chorzy, który chcą wytrzymać surowe leczenie od świadomych napastników.
Ci pacjenci zawiązali czerwoną nić tak mocno, że duszą się nawzajem.
Nie mogą oddychać, ale jej nie rozwiążą. Kurczowo trzymają się przeciwstawnego znieczulenia.

Chcę tylko po kryjomu ukryć rynsztok serca i to jedyna różnica,
ale nie mogę użyć byle jakiej gazy. Czekam na twoje ciepło.

To choroba to miłość

Oszukany pięknymi kłamstwami, skończyłem jak kwiat niestosowny do okazji.
Mój czas już powoli się zbliża, ale w moich oczach to nie koniec, a finał.
Omamiona przykrymi snami i przeklęta tą dolegliwością.
Moja miłość ledwo już oddycha, więc na koniec zamknęłam oczy.


„Ta choroba to miłość.”

11 wrz 2017

Kagamine Rin i Len - Słoneczniki na pożegnanie


Tytuł oryginalny: 惜別の向日葵
Tytuł romaji: Sekibetsu no himawari
Tytuł polski: Słoneczniki na pożegnanie
Tekst i muzyka: Hitoshizuku i Yamasankakkei
Wokal: Kagamine Rin i Len


W ogrodzie wyczekującym lata
na nowo posiałam nasiona.
Widzę tutaj dni spędzone z tobą,
wciąż jaskrawe w mojej pamięci.

Twoje ukochane słoneczniki
nareszcie zakiełkowały.
Byłem pewien, że będę mógł je oglądać
przyszłego roku i następnego też.

Doręczony list miał
niesamowity czerwony odcień.
W pierwszych kroplach deszczu
szczupła sylwetka osunęła się na ziemię.

Nie płacz.
Tak długo, jak mam jutro,
które chcę chronić własnymi rękami,
pójdę z chęcią.
Dla twojej przyszłości.

Nie odchodź, nie zostawiaj mnie.
Nie potrzebuję przyszłości bez ciebie.
Po prostu tu zostań.
Ocieram krople nieustającego deszczu…

Gwizdek parowozu przypomina, że nadchodzi pora rozstania.
Bez wahania zrobiłeś krok w przód,
jednak stanowczo wstrzymała cię szczupła ręka.

„Nie odchodź…”

Nie zatrzymuj mnie.
Twoja dłoń musi trzymać się bezcennego jutra…
Nie płacz. Proszę, chociaż na koniec
daj mi kwiat w postaci uśmiechu…

Nie odchodź, nie zostawiaj mnie.
Nie dam ci kwiatów na pożegnanie.
Po prostu tu zostań.
W nieustającym deszczu
będę czekać na kwiaty słonecznika…

15 cze 2017

Kagamine Rin, Hatsune Miku i KAITO - Czerwona filozofia




Tytuł oryginalny: 赫焉のフィロソフィア
Tytuł romaji: Kakuen no firosofia (filosofia)
Tytuł polski: Czerwona filozofia
Tekst i muzyka: nyanyannya
Wokal: Kagamine Rin, Hatsune Miku i KAITO



Czy zgniły jest ptak (najeźdźca), czy jajo (środki)?
Nad rozkopanym grobem rodzinnym ma dusza ryczy: “Do boju!”

Przeklęty dzień, gdy ludzi pojmano i ziemię zniszczono.
Tłumy ludzi na ulicach. Wśród nich dwa dziewczęta. Przekonane, że zdołają czegoś dokonać.
Chociaż nie znały nawet ceny jednej kromki chleba.

Me serce zadrżało na powiew nowego wiatru i rzuciłam się w ogień boju.

Sama dokonam wyboru!

Ziemia spalona, wiatr przesiąknięty wonią płomieni. Żegnajcie! Czy mnie słyszysz, kraino północy?!
Z białym sercem składam przysięgę na czerwoną flagę.

Towarzysz! Towarzysz!

Wolne dzieci kraju, który niegdyś nie istniał! Zaśpiewajmy z dumą!
Abyście nie przestali przeć naprzód, nawet gdyby moje ciało zgniło.

<<Nasze pragnienia, przyszłość, myśli, światło…>>
<<Wszystko wytępione!>>
Jutro nadejdzie.
<<Nasi wrogowie, sąd, żołnierskie obcasy…>>
<<Zbliżają się!>>
Cisza! Nie lękać się!

Tak oświadczam!

Bracia, którzy wiosłujecie naszą arką! Czy w waszych sercach goreje Czerwona Gwiazda?!
W niej nasza wola, w niej nasze powołanie.
Jutro zawsze można zmienić.

Zaśpiewajmy! Nasza pieśń wróci do domu.
Do złotej ziemi; do ojczyzny, gdzie tańczą machiny.

Będzie to zapewne smutna pieśń.
Ty możesz delikatnie ich oświecić.
Posłuchaj.
Sonio!
Mądra, świetlista kobieto…

Nie…

Ja nie jestem słońcem, gdyż nie potrafię świecić nie paląc cudzego życia.
Żegnaj! Jeśli na zmierzchowym niebie dostrzeżesz nieznajomą gwiazdę,
to wiedz, że jestem tam ja.

Ogniu! Gaśnij, jeśli musisz,
lecz wpierw straw me ciało!