21 cze 2017

Hatsune Miku - Grave


Tytuł oryginalny: グラーヴェ
Tytuł romaji: Guraave (grave)
Tytuł polski: Grób*
Ze względu za zapis słowa ‘grave’ jako ‘guraave’ zamiast ‘gureivu’, nie mogę mieć pewności czy chodzi tu o grób, ale zakładam, że tak. Ewentualnie może być to termin z zakresu muzyki, gdzie oznacza “[granie] poważnie, uroczyście”.
Tekst i muzyka: niki
Wokal: Hatsune Miku


Moja droga nad morzem była czarno-biała, dramatyczna.
Logiczne wywody już koszmarnie mnie zmęczyły.
Twoja postać pozbawiona jest realności.
W moim polu widzenia przyspieszasz tylko ty.

Zaznawszy pustych dni,
na pewno znów skończę wyczerpany.
Z tego świata chcę zrobić bryłę lodu.
Halo! Nowy pokój zamykam na klucz
i lecę ku górze.

Zapętlający się rytm wyłożył przede mną pas startowy.
Kiedy tak błądziłem, podstępem opętał mnie cień.
Twoja postać pozbawiona jest grawitacji.
Aż do trzeciej w nocy staram się wyeliminować tylko ciebie.

Ciągle czekając, żeby usłyszeć ten obojętny głos,
na pewno roztrzaskam samotność na kawałki.
Ten świat chcę zmyć raz na zawsze.
Halo! Przedwcześnie zamykam na klucz dzisiejszy dzień
i idę, swoją drogą!

Twoja postać pozbawiona jest pożegnania.
Do twojego świata spieszę się tylko ja.

Zaznawszy pustych dni,
na pewno znów skończę wyczerpany.
Z tego świata chcę zrobić bryłę lodu.
Ciągle czekając, żeby usłyszeć ten obojętny głos,
na pewno roztrzaskam samotność na kawałki.
Zmyć to wszystko.

15 cze 2017

Kagamine Rin, Hatsune Miku i KAITO - Czerwona filozofia




Tytuł oryginalny: 赫焉のフィロソフィア
Tytuł romaji: Kakuen no firosofia (filosofia)
Tytuł polski: Czerwona filozofia
Tekst i muzyka: nyanyannya
Wokal: Kagamine Rin, Hatsune Miku i KAITO



Czy zgniły jest ptak (najeźdźca), czy jajo (środki)?
Nad rozkopanym grobem rodzinnym ma dusza ryczy: “Do boju!”

Przeklęty dzień, gdy ludzi pojmano i ziemię zniszczono.
Tłumy ludzi na ulicach. Wśród nich dwa dziewczęta. Przekonane, że zdołają czegoś dokonać.
Chociaż nie znały nawet ceny jednej kromki chleba.

Me serce zadrżało na powiew nowego wiatru i rzuciłam się w ogień boju.

Sama dokonam wyboru!

Ziemia spalona, wiatr przesiąknięty wonią płomieni. Żegnajcie! Czy mnie słyszysz, kraino północy?!
Z białym sercem składam przysięgę na czerwoną flagę.

Towarzysz! Towarzysz!

Wolne dzieci kraju, który niegdyś nie istniał! Zaśpiewajmy z dumą!
Abyście nie przestali przeć naprzód, nawet gdyby moje ciało zgniło.

<<Nasze pragnienia, przyszłość, myśli, światło…>>
<<Wszystko wytępione!>>
Jutro nadejdzie.
<<Nasi wrogowie, sąd, żołnierskie obcasy…>>
<<Zbliżają się!>>
Cisza! Nie lękać się!

Tak oświadczam!

Bracia, którzy wiosłujecie naszą arką! Czy w waszych sercach goreje Czerwona Gwiazda?!
W niej nasza wola, w niej nasze powołanie.
Jutro zawsze można zmienić.

Zaśpiewajmy! Nasza pieśń wróci do domu.
Do złotej ziemi; do ojczyzny, gdzie tańczą machiny.

Będzie to zapewne smutna pieśń.
Ty możesz delikatnie ich oświecić.
Posłuchaj.
Sonio!
Mądra, świetlista kobieto…

Nie…

Ja nie jestem słońcem, gdyż nie potrafię świecić nie paląc cudzego życia.
Żegnaj! Jeśli na zmierzchowym niebie dostrzeżesz nieznajomą gwiazdę,
to wiedz, że jestem tam ja.

Ogniu! Gaśnij, jeśli musisz,
lecz wpierw straw me ciało!















7 cze 2017

GUMI - Drogi sobowtórze


Tytuł oryginalny: 拝啓ドッペルゲンガー
Tytuł romaji: Haikei dopperugengaa (doppelganger)
Tytuł polski: Drogi sobowtórze
Tekst i muzyka: kemu
Tuning: OrebananaP
Wokal: GUMI


„Cześć, jestem twoim sobowtórem.”
Co to za żart? Przecieram oczy.
W pokoju widać dwa cienie               
i kurtyna znów się podnosi.

„Mówiłaś, że chciałabyś móc się rozdwoić.”
„Twoja szczerość przywołała mnie do istnienia.”
No faktycznie, chciałam.

Nieważne, jak to zrobisz, po prostu chcę widzieć rezultaty.
Bezsensowne, nic nie znaczące wynagrodzenie.
Ej, ale nie myśl o tym,
są ważniejsze sprawy. Dobra.
„Tak, tak, zrobię to, zrobię wszystko.
W końcu jestem twoim sobowtórem,”
mówi mesjasz powstrzymując się od śmiechu.

Drogi sobowtórze, kim ty, kim ty jesteś?
Aa, zmieszana i skrzyżowana, kim ja jestem?
Zobacz, jesteśmy nierzeczywistym #0 i #1.
Nie ma nawet dowodu na naszą egzystencję.
Drogi sobowtórze, jesteś ty, jesteś ty kim?
Świat nie zauważy jednego uszczerbionego istnienia.
Niekończący się, cudowny cykl śmierci i odrodzenia
wskazuje spaczoną właściwą odpowiedź. Runpappa

Coś w ten poniedziałek jest nie tak.
Spójność kruszy się kawałek po kawałku,
rzucając na mnie podejrzenia.
„Kim ty w ogóle jesteś?”

Czekaj chwilę!
Nie wiem, co wczoraj się działo, ani co mówiłam.
W mgnieniu oka mój cień zaczął się rozpływać.
Co ze mną jest?
No błagam, oddaj mi moje istnienie!

„Przykro mi, ale całkiem mi tutaj dobrze.”
„Chyba sama już wiesz,
że nie mam tu dla ciebie miejsca?”
„Skoro zabrano ci miejsce, ty też musisz je komuś zabrać.
Teraz twoja kolej, rozumiesz?”
mówi zaborca powstrzymując się od śmiechu.

Drogi sobowtórze, kim ty, kim ty jesteś?
Aa, zmieszana i skrzyżowana, kim ja jestem?
No, tak, to chyba by się zgadzało.
Krzesło życia jest tylko jedno.
Drogi sobowtórze, jesteś ty, jesteś ty kim?
Proszę, zanim ta jedna kropla skapnie i wyparuje,
daj mi kogokolwiek, cokolwiek, w czym można istnieć!
Wskaż tę spaczoną właściwą odpowiedź. Runpappa

PRAY
Tak wygląda nieskończony łańcuch ludzkiej karmy.
PAIN
Ulegają sobie, wybaczają sobie i to ich zadowala.
PRAY
Ułamany fragment. Bezwartościowy ból. Nadzieja i miłość.
PAIN
Powierzają się sobie, żeby narodziła się nowa inicjacja.
PRAY
„Wyżyję twoje życie za ciebie do pełna.”
PAIN
„Dlatego ty musisz ocalić następną.”
PRAY
„Przecież wiesz już, co trzeba zrobić, nie?”
PAIN
Błagam, niech ktoś ześle mi cud.

Drogi sobowtórze, kim ty, kim ty jesteś?
Aa, zmieszana i skrzyżowana, kim ja jestem?
Już nie mogę się powstrzymać, nie mogę się cofnąć.
Cześć, jestem twoim…

Drogi sobowtórze, jestem nim, jestem nim ja.
Nawet gdyby świat zauważył to uszczerbione istnienie,
niekończący się, cudowny cykl śmierci i odrodzenia
wskaże spaczoną właściwą odpowiedź.
Postaraj się! Runpappa


„Cześć, jestem twoim sobowtórem.”

3 cze 2017

Kaai Yuki - Nie odchodź


Tytuł oryginalny: いかないで
Tytuł romaji: Ikanaide
Tytuł polski: Nie odchodź
Tekst i muzyka: Souta
Wokal: Kaai Yuki


„Nie, nic,” rzuciłem i zacisnąłem usta.
Tak naprawdę to chciałem cię na chwilę zatrzymać.
Ale ty pędzisz naprzód zamaszystym krokiem,
a ja tylko się w ciebie wpatruję.

Wsiadasz do ostatniego samolotu i zostawiasz mnie.
On rozpędza się i stopniowo odrywa od ziemi.
Nie płacz, nie płacz.
Ale tak naprawdę chcę powiedzieć:
„Nie odchodź.”

Znikasz w oddali i zostawiasz mnie.
Już ledwo co widzę. Noc powoli się kruszy.
Nie płacz, nie płacz.
Ale tak naprawdę chcę powiedzieć:
„Nie odchodź.”

Kiedy festiwal się skończy, wszystko będzie bez zmian.
Zrozumiałem, że jak zawsze przyjdzie noc.
Ale ty wyglądasz znacznie bardziej czarująco niż zwykle,
a ja tylko się w ciebie wpatruję.

Czas mija i ciągnie mnie za sobą.
Na drodze powrotnej ciemno, ale może dam sobie sam radę.
Za mną podąża tylko mój cień stworzony przez latarnie.
Jestem całkiem sam.

Znikasz w oddali i zostawiasz mnie.
Noc znów kompletnie się rozmywa.
Nie płacz, nie płacz.
Ale tak naprawdę chcę powiedzieć:
„Nie odchodź.”

Nie płacz, nie płacz.
Ale tak naprawdę chcę powiedzieć:
„Nie odchodź.”

29 maj 2017

Hatsune Miku - Literacki nonsens


Tytuł oryginalny: ナンセンス文学
Tytuł romaji: Nansensu bungaku
Tytuł polski: Literacki nonsens
Tekst i muzyka: Eve
Aranżacja: Numa
Wokal: Hatsune Miku


Nie potrafię być emocjonalny. Dopiero teraz zrobił się ze mnie tchórz.
Ten naostrzony nóż słów chyba jest ważny, dlatego niosę go z uśmiechem.
Hop-siup, hop-siup, wielkie napięcie!
Wdech, wdech, wydechu nie.
Twoja perwersyjność zaczyna mnie obrzydzać.

Spotkanie w biały dzień,
dybi dybajny dzień.
Z chęcią naleję ci samotnej miłości.
Nasze serca są chore, więc dziś
chodźmy narodzić się na nowo.

My
zachowujemy się jak głupi, tańczymy w powietrzu.
Na razie o wszystkim zapomnij! (Ra-ta-ta)
Tańczmy aż do świtu, i do nocy rozkwitu.
Łzy precz, żebyśmy nie pozasypiali.
Żeby nie okazało się to nieprawdą
nawet ja; ten ja, który nie jest mną. (Ra-ta-ta)
Z tobą to taki ja chciałbym spędzić nawet
najnędzniejsze i najsmutniejsze dni.

Zobacz, zobacz! Z tamtej panienki dopiero teraz zrobił się tchórz.
Przemalowana zupełnie na czarno obróciła się w proch.
Serce bum-bum, bum-bum, poczucie skorumpowania!
Poczekaj bo, no wiesz, tylko żartuję!
Ciągle tylko kłamiesz, dlatego chcę cię XXX…

„Prawdziwy ja nie istnieje.
Nie ma czegoś takiego, jak coś ‘w moim typie’.
Ty i TY mówicie o mnie o tak.
Każdy ma własny obraz mnie, prawda?
Każdy inny, nie ma jednego właściwego.”
Jakbym tak powiedział, pewnie by mnie wyśmiali.

Poznajemy miłość, ranimy się nawzajem,
a mimo to my. (Ra-ta-ta)
Rozczulajmy się aż do świtu, i doprowadźmy do świtu.
Łzy precz, żebyśmy nie pozasypiali.
Dziś znowu śpiewam piosenkę,
nawet ja; ten ja, który nie jest mną. (Ra-ta-ta)
Ukrywszy swoją broń ostateczną
śmiałeś się udając opanowanie.

Nie będę emocjonalny. Dopiero teraz nie czuję strachu.
Wśród naostrzonych noży słów nie ma ani jednego bezużytecznego.
Hop-siup, hop-siup, wielkie napięcie!
Wdech, wdech, wydech.
Twoja perwersyjność już mi się przejadła.

Spotkanie w biały dzień, dybi dybajny dzień.
Z chęcią naleję ci samotnej miłości.
Zanim czar pryśnie i uschnie
chodźmy narodzić się na nowo.

My
zachowujemy się jak głupi, tańczymy w powietrzu.
Na razie o wszystkim zapomnij! (Ra-ta-ta)
Tańczmy aż do świtu, i do nocy rozkwitu.
Łzy precz, żebyśmy nie pozasypiali.
Żeby nie okazało się to nieprawdą
nawet ja; ten ja, który nie jest mną. (Ra-ta-ta)
Tobie to ja powierzyłbym nawet
absolutnie nonsensowne sprawy.




22 maj 2017

GUMI - Powiesz ładnie „przepraszam”?


Tytuł oryginalny: ごめんなさいを言えるかな
Tytuł romaji: Gomennasai wo ieru kana
Tytuł polski: Powiesz ładnie „przepraszam”?
Tekst i muzyka: Machigerita
Wokal: GUMI


Chcę cię, po prostu chcę, chcę cię zabić.
Chcę sprawić, żebyś nie mógł się uśmiechać.

Tak, do ciebie mówię. Chociaż pewnie mnie nie zauważysz.
Pokażę ci, jak kończą ludzie, którzy robią sobie ze mnie wroga.
Chociaż pewnie dla ciebie to taka drobnostka, że już o tym zapomniałeś.
Ale nieważne, ile lat by minęło, moja uraza nie zginie.

Po-wiesz ład-nie „prze-pra-szam”?

Chcę cię, po prostu chcę, chcę cię zabić.
Sprawię, żebyś nie mógł się uśmiechać.
No powiedz, być przywiązanym do krzesła.
Jakie to uczucie?

Pogłaszczę cię od stóp do głów.
Żeby ból jeszcze bardziej ci doskwierał.
Odmawiając modlitwę wybieram narzędzia. Składajmy dzięki za to, że żyjemy.

Po-wiesz ład-nie „prze-pra-szam”?
Nie po-wiesz „prze-pra-szam”?

Wyrosłeś, na, ta-kie-go, śmiecia.
Dlatego, zabiję, cię, własnymi, rękami.

Chcę cię, po prostu chcę, chcę cię zabić.
Sprawię, żebyś nie mógł się uśmiechać.
Przestań, beczeć, jak niemowlak. (śmiech)

Jak chcesz, to przepraszaj, z tą swoją, zafajdaną mordą.
Ale ja, od początku, nie miałam zamiaru, ci odpuścić.


W końcu mówimy, o tobie.